W związku z ustaleniami śledztwa dziennikarskiego w sprawie szczepionki MMR, którego plonem są między innymi artykuły:
– INTERWENCJA. Droga szczepionki MMR – od producenta do ciała dziecka
oraz artykułu o odpowiedzialności za zły produkt leczniczy:
Adamowi Pachlicie, dyrektorowi Zespołu Opieki Zdrowotnej w Ropczycach, zadaliśmy trzy pytania, na które uzyskaliśmy następujące odpowiedzi:
– Jak w takiej sytuacji lekarz w Państwa przychodni może zagwarantować, że szczepionka MMR – będąca aktualnie w przychodni – jest bezpieczna?
– Przy stosowaniu szczepionki MMR stosowane są obowiązujące standardy, co upoważnia naszych lekarzy do zagwarantowania, że szczepionka jest bezpieczna.
– Jeśli lekarz nie może tego zagwarantować, to nie powinno się z urzędu odmówić szczepienia, nie czekając na wniosek rodziców o taką gwarancję?
– Ponieważ nasi lekarze gwarantują, że szczepionka jest bezpieczna, więc pytanie jest bezprzedmiotowe.
– Czy podejmujecie Państwo próby ustalenia, jak dotarła do przychodni szczepionka i czy jest bezpieczna (chodzi o badania, wiarygodność dostawcy i firm transportowych, kraj produkcji, zimny łańcuch)? Jeśli nie, to dlaczego?
– Tak, podejmowane są działania wymagane przez obowiązujące standardy.
KOMENTARZ
Dyrektor nie odniósł się do wyników śledztwa, złożył za to odważną, publiczną deklarację: „Nasi lekarze gwarantują, że szczepionka jest bezpieczna”.
Nawet producent szczepionki zastrzega, że nie bierze odpowiedzialności za szczepionkę w sytuacji: nieodpowiednich warunków transportu czy niewłaściwego zarządzania produktem.
A tu proszę, dyrektor ZOZ z Ropczyc w imieniu „naszych” lekarzy gwarantuje za szczepionkę niezależnie, jak dotarła do Ropczyc i co się działo z nią po drodze, gdzie została wyprodukowana, ilu było pośredników, że laboratoria zagraniczne nie potwierdziły przeprowadzenia badań serii szczepionek objętych śledztwem itp. Nawet ujawniona awaria pomiaru temperatury w pojeździe przewożącym jedną serię MMR – takiej gwarancji nie jest przeszkodą.
No cóż, pozostaje nam tylko zapytać dyrektora o nazwiska tych lekarzy. Bo wielu się głowi, kogo pozwać, jak dziecko dozna poważnego uszczerbku na zdrowiu w wyniku szczepienia.
Taką deklarację sąd może bowiem wziąć pod uwagę i znacznie ułatwi to uzyskanie odszkodowania i np. dożywotniej renty.
A swoją drogą, to ci lekarze z Ropczyc muszą być strasznie majętni, że nie boją się takich deklaracji składać.
Redakcja
___________________________
Aktualizacja: 7 grudnia
30 sierpnia mailowo poprosiliśmy dyrektora o przesłanie nazwisk „naszych lekarzy”.
Do dzisiaj ich nie otrzymaliśmy.
Adam Pachlita otrzyma więc żądanie redaktora naczelnego w trybie art. 4.3 Prawa prasowego.
___________________________
Aktualizacja: 9.01.21
Ciąg dalszy artykułu i komentarz redakcji: Przyparty do muru Pachlita, dyrektor ZOZ w Ropczycach, uciekł w RODO. Zapomniał jednak o pewnym „szczególe”…